Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Apogeum"

Hej!  Dziś do zaprezentowania moim czytelnikom mam kolejną z prac konkursowych. Stwierdziłam, że warto ją opublikować również na blogu. Teraz to w wasze ręce wędruje pałeczka jury, więc wszelkie (konstruktywne) uwagi możecie do mnie zgłaszać. Zapraszam do lektury:)

„Apogeum”
Rozdział I  „Prowizoryczna codzienność” Budzę się około szóstej. Za oknem dość depresyjny widok, niebo pokryte ciemnymi chmurami, kompletnie niezachęcające do zwleczenia się z łóżka. Uderza mnie chłodny dotyk codziennej, nużącej rutyny. Anka obraca się plecami, a ja jak zwykle muszę stawić czoło rzeczywistości. Wstaję, zakładam szlafrok i po omacku szukam pod łóżkiem kapci. Zamiast znaleźć to, czego potrzebuję, dotykam stopą zwiniętej w kłębek Luli. Kotka pomrukując smacznie śpi. Po nieudanych poszukiwaniach kapci poddaję się i wychodzę boso z sypialni. W kuchni ratuję się kubkiem małej czarnej i zapalam papierosa. Iskra zapalniczki w dość subtelny sposób rozprasza panujący w pomieszczeniu półmrok. Anka, jak zwykl…
Najnowsze posty

"Inaczej"

Cześć!
   Kolejny wpis, kolejna recenzja. Dziś na tapet biorę biografię Artura Rojka. Obszerny wywiad przeprowadziła z nim dziennikarka, Aleksandra Klich. 
Kim jest Artur Rojek?
   Nie chcę w krótkiej charakterystyce tegoż pana przytaczać na zasadzie kopiuj - wklej fragmentów jego życiorysu. Mężczyzna ten jest byłym wokalistą zespołu Myslovitz, a tak naprawdę był jego liderem. Urodzony w Mysłowicach na Śląsku. Teraz na polskim rynku muzycznym występuje indywidualnie pod własnym imieniem oraz nazwiskiem. Jest twórcą OFF - Festivalu, który od dobrych kilku lat cieszy się niezwykłym powodzeniem. Podczas danego eventu na scenie skupia się mnoga liczba zespołów alternatywnych. Nie chcę zdradzać za dużo, bo od tego jest właśnie biografia.
Skąd zainteresowanie jego osobą?
   Od dzieciaka jestem dość silnie związana z wszelkiego rodzaju muzyką (no może prócz disco polo). Tego typu fascynacją zaraził mnie mój tata. Zostałam wychowana na muzyce AC/DC, (uprzednio istniejącego) The Police, czy irlandz…

"Trochę chaosu, a w nim ja"

Hej!
   W dzisiejszym wpisie postanowiłam zaprowadzić zamierzony nieporządek. Jakiś czas temu w mojej głowie zrodziła się inicjatywa, by na komórce zainstalować notatnik, w którym będę mogła w wolnej chwili coś nabazgrać. W szkole, gdy miałam trochę wolnego czasu na niektórych z lekcji stwierdziłam, że czemu mam marnować czas na nic nie robieniu skoro mogę pisać. Ostatni czasy miałam jakąś taką zajawkę na prowadzenie akcji utworu w tramwaju. Dlaczego? W sumie sama nie wiem. Po prostu jakaś taka "wena". Chociaż może zadziwię was jedną sprawą. Nie uważam, że istnieje coś takiego jak wena. W moim przypadku wygląda to tak, że siadam gdzieś sobie w nieco bezludnym miejscu i skupieniu (przede wszystkim skupieniu) i co? I piszę. Nie piszę jednak dlatego, że mam wenę, a dlatego, że mi się po prostu chciało usiąść i popisać. Po napisaniu strony, dwóch, a może trzech stwierdzam, że to co piszę może być uznane w moich oczach za coś wartego uwagi. Tak to wygląda.  W moich tekstach obrazuj…

"Ja i tak przecież nie zmienię się"

Wbiegam do biura swojej firmy.   - Anka, słuchaj za chwilę przyjadą z regionalnej, żeby zrobić z tobą wywiad - słyszę. Zza drzwi wyłania się Gośka, moja sekretarka.    - Gosiu, nie mam aż tak krótkiej pamięci. Doskonale o tym pamiętam. Możesz zrobić mi kawę? - pytam jednocześnie błądząc w torebce, gdyż pragnę odnaleźć kluczyk do szuflady.    - Jasne, nie ma sprawy. Za chwilkę wrócę - stwierdza Gosia.  Finalnie znajduję jakże ważną pierdołkę, dzięki której uzyskuję dostęp do skonkretyzowanych pytań, które zostaną zadane mi na wywiadzie. Ja jak to ja, nie miałam czasu spojrzeć na to wcześniej. W zamiarze mają pytać mnie jakie jest założenie mojej firmy, bo przecież to takie niecodzienne. Przyjęłam propozycję wywiadu ze względu na to, że w XXI wieku warto głośniej wspomnieć o inicjatywie, której podjęłam się już jakiś czas temu.  Lekko zdenerwowana sięgam po puder oraz szminkę. Z torebki wyciągam również lusterko. Mimo, że nie jestem za nadmiernym pindrzeniem się rano w łazience, dzi…

"Wziąść i włanczać"

Cześć i czołem wszystkim!       W dzisiejszym wpisie pragnę przedstawić wam kilka zagwozdek w polszczyźnie, z których my, Polacy często nie zdajemy sobie sprawy. Z racji tego, że przez parę miesięcy spędziłam trochę czasu nad opracowaniami poprawnościowymi dot. normy językowej oraz pojęcia błędu w języku polskim, zauważyłam kilka niuansów. Obecnie moją lekturę stanowi książka autorstwa Pauliny Mikuły o tytule "Mówiąc Inaczej". Tak, taką samą nazwę ma również kanał tejże youtuberki. Nie martwcie się, że to kolejna z osób, której książkę piszą ghostwriterzy, a ona nie ma zielonego pojęcia o tym czego dotyczy jej pozycja wydawnicza. Nie, to nie ten typ. Mikuła jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale polonistyki, więc można uznać ją za pewnego rodzaju autorytet. Jednakże, nie tylko jej książka służyła mi przykładem, z którego mogłam wyciągnąć sporą część wiedzy. p.s. być może nie odkryję tzw. Ameryki tym co zaraz przeczytacie, bo po prostu to wiecie. Jednak prag…