Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Apogeum"

Hej!  Dziś do zaprezentowania moim czytelnikom mam kolejną z prac konkursowych. Stwierdziłam, że warto ją opublikować również na blogu. Teraz to w wasze ręce wędruje pałeczka jury, więc wszelkie (konstruktywne) uwagi możecie do mnie zgłaszać. Zapraszam do lektury:)

„Apogeum”
Rozdział I  „Prowizoryczna codzienność” Budzę się około szóstej. Za oknem dość depresyjny widok, niebo pokryte ciemnymi chmurami, kompletnie niezachęcające do zwleczenia się z łóżka. Uderza mnie chłodny dotyk codziennej, nużącej rutyny. Anka obraca się plecami, a ja jak zwykle muszę stawić czoło rzeczywistości. Wstaję, zakładam szlafrok i po omacku szukam pod łóżkiem kapci. Zamiast znaleźć to, czego potrzebuję, dotykam stopą zwiniętej w kłębek Luli. Kotka pomrukując smacznie śpi. Po nieudanych poszukiwaniach kapci poddaję się i wychodzę boso z sypialni. W kuchni ratuję się kubkiem małej czarnej i zapalam papierosa. Iskra zapalniczki w dość subtelny sposób rozprasza panujący w pomieszczeniu półmrok. Anka, jak zwykl…
Najnowsze posty

Wywiad z Panem Pawłem Zbytniewskim

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, żeby przeprowadzić wywiad i zamieścić go tutaj, na blogu. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Długo nie zajęło mi zastanawianie się nad tym, kto będzie miał okazję zostać przez mnie wypytany. Stwierdziłam, że ścieżka zawodowa germanisty, który mnie uczy, jest dość ciekawa i warta bliższego zgłębienia. Los sprawił tak, że pewnego lutowego dnia spotkałam go w pociągu, którym podróżowałam. Wykorzystałam tę okazję, by spytać się, czy w ogóle ma chęci na zaangażowanie się w wymyśloną przez mnie inicjatywę. Odparł z entuzjazmem, że jest mu bardzo miło, iż to właśnie z nim takowy wywiad chcę przeprowadzić. Tak też doszło do powstania materiału, który teraz prezentuję przy współpracy z Panem Pawłem Zbytniewskim. 
Pragnę przybliżyć osobę Pana Pawła Zbytniewskiego, z którym przeprowadziłam wywiad. Jest  on nauczycielem języka niemieckiego w Zespole Szkół Mogilnie. Ponadto zajmuje się  tworzeniem, zarządzaniem oraz realizacją mobilności edukacyjnych w ramach Programu …

"Maturalna ściągawka"

Cześć wszystkim!
Jakiś czas temu zaczęłam sporządzać konteksty maturalne odwołujące się do filmów oraz książek. Na liście większą część stanowią ekranizacje. Dziś wychodzę do mych czytelników z pewną inicjatywą, a dokładniej z tym, by podzielić się z wami z nagromadzonymi odwołaniami. Być może jesteś moim rówieśnikiem i już za niespełna miesiąc będziesz zdawał maturę albo czeka cię to za rok, dwa. Zapraszam do zapoznania się z przedstawionymi kontekstami oraz mam nadzieję, że wpis okaże się przydatny.


"Dziewczyna z portretu"
reżyseria: Tom Hooper scenariusz: Lucinda Coxon gatunek: Biograficzny, Dramat aktorzy odgrywający pierwszoplanowe role: Eddie Redmayne, jako Einar Wegener, Lili Elbe                                                                         Alicia Vikander, jako Gerda Wegener

Konteksty maturalne: poświęcenie ze strony Gerdy na rzecz uczucia wobec swojego mężaodwaga samorealizacji, walki o bycie sobą, jako kobieta ze strony Einara, a następnie Lili (romantyzm,…

"Niemożność"

Nie ma na tyle odwagi, by w jakikolwiek sposób się odezwać. Spotkanie niedoszłej miłości twojego życia rzadko bywa znośne. Może nie tyle, co niedoszłej, a już nieaktualnej, jeśli można to tak ująć. To dość ironiczne, że jeszcze niedawno patrzyłeś, jak budzi się obok, a teraz mijasz się z nią twarzą w twarz, jak anonimowy nieznajomy. Osoba, która nie powinna wnieść do twojej doczesności nic znaczącego lub być może wniosła na tyle, że stanowiło to zbyt sporo. Na tyle, że po prostu nie byłeś w stanie tego udźwignąć, a ciężar innowacji przygniótł cię na dobre, pozbawiając jakiejkolwiek szansy adaptacji tego, co nowe. Tak, więc z jego oblicza znika promienny uśmiech, który jeszcze przed chwilą został rozbudzony. Na twarzy pojawia się frustracja zaistniałą sytuacją. Wyszedł na zewnątrz, a wygląda zupełnie, jakby dusił się nadmiarem przestrzeni, powietrza. Możliwe? Najwyraźniej. Pierwsza myśl, która przychodzi mu do głowy to: „Nadal lubi tutaj przebywać. Mimo naszego rozstania, nadal tutaj …

"Ciężki byt"

Kawiarnia w godzinach szczytu dusi się z przepełnienia ludźmi, którzy są na tyle leniwi, by zapomnieć wcześniej wstać i przygotować sobie przekąskę lub cokolwiek do przegryzienia pomiędzy dziąsłami wypełnionymi rakotwórczymi substancjami. Większość z nich chciałaby pozostać niezauważona. Bardzo dobrze wczuwają się w odegranie upragnionej roli. Spora część wpatrzona w smarftony scrolluje fragmenty cudzego życia umieszczone w aplikacjach mediów społecznościowych. Nikt nie zabiega o cudzą atencję, gdyż każdy z nich zamiast ćwiczyć chociażby resztki aspektów dotyczących relacji międzyludzkiej, sprawdza sprawność swojego kciuka na wyświetlaczu komórki. Jedynymi personami, które nie umkną niczyjej uwadze są: dziewczyna pochłonięta romansidłem oraz chłopak, który beznamiętnie lustruje rzeczywistość za szybą lokalu. Na jego twarzy została przelana już czara goryczy. Pewnie myśli, że nikt jeszcze nie dojrzał, iż ma zaczerwienione powieki oraz co chwilę ociera nos prawą dłonią. Być może ma ra…

"Inaczej"

Cześć!
   Kolejny wpis, kolejna recenzja. Dziś na tapet biorę biografię Artura Rojka. Obszerny wywiad przeprowadziła z nim dziennikarka, Aleksandra Klich. 
Kim jest Artur Rojek?
   Nie chcę w krótkiej charakterystyce tegoż pana przytaczać na zasadzie kopiuj - wklej fragmentów jego życiorysu. Mężczyzna ten jest byłym wokalistą zespołu Myslovitz, a tak naprawdę był jego liderem. Urodzony w Mysłowicach na Śląsku. Teraz na polskim rynku muzycznym występuje indywidualnie pod własnym imieniem oraz nazwiskiem. Jest twórcą OFF - Festivalu, który od dobrych kilku lat cieszy się niezwykłym powodzeniem. Podczas danego eventu na scenie skupia się mnoga liczba zespołów alternatywnych. Nie chcę zdradzać za dużo, bo od tego jest właśnie biografia.
Skąd zainteresowanie jego osobą?
   Od dzieciaka jestem dość silnie związana z wszelkiego rodzaju muzyką (no może prócz disco polo). Tego typu fascynacją zaraził mnie mój tata. Zostałam wychowana na muzyce AC/DC, (uprzednio istniejącego) The Police, czy irlandz…

"Trochę chaosu, a w nim ja"

Hej!
   W dzisiejszym wpisie postanowiłam zaprowadzić zamierzony nieporządek. Jakiś czas temu w mojej głowie zrodziła się inicjatywa, by na komórce zainstalować notatnik, w którym będę mogła w wolnej chwili coś nabazgrać. W szkole, gdy miałam trochę wolnego czasu na niektórych z lekcji stwierdziłam, że czemu mam marnować czas na nic nie robieniu skoro mogę pisać. Ostatni czasy miałam jakąś taką zajawkę na prowadzenie akcji utworu w tramwaju. Dlaczego? W sumie sama nie wiem. Po prostu jakaś taka "wena". Chociaż może zadziwię was jedną sprawą. Nie uważam, że istnieje coś takiego jak wena. W moim przypadku wygląda to tak, że siadam gdzieś sobie w nieco bezludnym miejscu i skupieniu (przede wszystkim skupieniu) i co? I piszę. Nie piszę jednak dlatego, że mam wenę, a dlatego, że mi się po prostu chciało usiąść i popisać. Po napisaniu strony, dwóch, a może trzech stwierdzam, że to co piszę może być uznane w moich oczach za coś wartego uwagi. Tak to wygląda.  W moich tekstach obrazuj…